Obudziłam się o 11,o tej godzinie także wyjechała siostra ,mama i tata do doktora,bo u Justyny we czwartek opuchło jedne oko ,a dziś już drugie. ;/ Ja zostałam się w domu,dlatego z nudów sporządkowałam się w domu,złożyłam już choinkę,bo mi już nie pachnię świętami,czuje się,że wcale ich nie było. Nastawiłam muzykę na cały głośnik i pracowałam. Oni przyjechali o 2 ,w tym czasie dzwoniła babcia ,pytała się o Justynę,bo już wszystko dowiedziała się o okach. Jak wszyscy przyjechali ,pojadłam,przeczytałam do końca bardzo ciekawą książkę <3. Opowiada się o chłopcu,który przyjechał mieszkać do nowego domu, i był stary garaż ,w którym znalazł Anioła,chorującego artretyzmem. Z pomocą sąsiadki Miny ,która nie chodziła do szkoły,przeprowadzili jego do starego domu,gdzie mieszkały sowy i inne ptaki , i karmili. Także tego chłopca młódsza siostra ,która tylko kilka miesięcy , u jej było chore serce. Wygląda,że jest prosta,ale jest ciekawa książka ^^ no i wpadłam na kompa. Na skype nikt mnie nie pisze ,w facebook'u nudnie.~
O GODZ.18:00 WPADAMY NA CHAT U RIKI.!! >klik tu<
dodaje obiecane moje fotki ,żal że jest tylko kilka. ;< jest redagowane na Photofiltre.
Ou yea, nadchodzą moje urodzinkii ^^ ^^ :*






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz